Ruszyła nasza walentynkowa wyprzedaż. Z kodem OAKYLOVE zyskasz 15% rabatu!

Nie-prezentownik, czyli świadome obdarowywanie

Grudzień to czas, kiedy temat obdarowywania dominuje we wszystkich mediach, przekazach marketingowych, reklamach, w przestrzeni publicznej — można odnieść wrażenie, że pomysły na prezent za chwilę wyskoczą z lodówki. I właściwie nie ma w tym nic złego: zarówno dawanie, jak i dostawanie upominków jest niezwykle przyjemne, zwłaszcza jeśli prezent jest trafiony. Jednak z drugiej strony, przedświąteczna gorączka wiąże się także z nadmierną konsumpcją, która odciska swoje piętno na środowisku. Dlatego dziś zapraszamy cię do zgłębienia tematu świadomego i przemyślanego obdarowywania.

Nie taka krótka historia prezentów

Szukając genezy dawania prezentów, trzeba by cofnąć się do czasów prehistorycznych — już w epoce kamienia nasi prapraprzodkowie nie tylko wyrażali w ten sposób pozytywne uczucia, ale również zaznaczali swoją dominację i umiejętność zapewnienia godnego bytu rodzinie. W starożytnym Rzymie obdarowywano się talizmanami, które miały zapewniać szczęście, a niekiedy także podkreślać czyjąś wierność i lojalność. Jednak prezenty w takiej formie, jaką znamy dziś, upowszechniły się na dobre dopiero w XIX wieku: postęp technologiczny i rozwój przemysłu sprawił, że coraz więcej przedmiotów stało się dostępnych dla coraz większej części społeczeństwa. 

Dlaczego dajemy sobie prezenty?

Historia obdarowywania jest więc stara jak świat — ale dlaczego właściwie to robimy? Co kieruje osobą, która postanawia sprawić komuś prezent, poświęca czas  i energię na znalezienie czegoś odpowiedniego, wydając przy tym często niemałe pieniądze? John F. Sherry wyróżnił dwa rodzaje motywów związanych z dawaniem prezentów: 

  • motyw altruistyczny — kiedy celem jest sprawienie jak największej przyjemności obdarowanego,
  • motyw agonistyczny — kiedy celem jest satysfakcja dawcy.

Co ciekawe, oba te motywy mogą współistnieć i być równie istotne w tym samym czasie. Z kolei według B. Schwartza, prezent może być niekiedy zapowiedzią późniejszych oczekiwań wobec obdarowanego, np. rodzice dający dziecku zabawkę przypisywaną do danej płci kulturowej (lalka dla dziewczynki, samochodzik dla chłopca) mogą w ten sposób wymagać dopasowania się do określonego modelu zachowań w kontekście genderowym; przyjaciel dający upominek o charakterze bardzo osobistym czy wręcz intymnym może wyrażać chęć rozwinięcia relacji itp. 

Nawet jeśli prezent nie implikuje żadnych, również tych nie do końca uświadomionych oczekiwań, sam gest obdarowywania może przynieść dawcy realne korzyści, z psychologicznego punktu widzenia: pozwala nam poczuć się lepiej, zbudować bardziej pozytywny obraz samego siebie, czy nawet zwiększyć poczucie własnej wartości. Obdarowywanie może być także formą wyrażenia siebie — obok wartości ekonomicznej, społecznej czy emocjonalnej, prezenty mają też wartość ekspresywną, polegającą na tym, że w pewnym stopniu odzwierciedlają osobowość dawcy. Wszystko to brzmi bardzo optymistycznie, ale nie zapominajmy o jednym, dość ważnym aspekcie, od którego zależy to, czy obie strony będą usatysfakcjonowane: prezent musi być trafiony. 

Photo by NORTHFOLK on Unsplash

Przemyślane, adekwatne i potrzebne

Mimo że poświęcamy sporo czasu na wybór upominków, niekiedy okazuje się, że są one zupełnie nietrafione. Niektórzy w takiej sytuacji po cichu oddają niechciane podarki komuś innemu albo je sprzedają — i to chyba najlepsze, co można zrobić. Niestety, zdarza się również tak, że nieodpowiedni prezent ląduje na śmietniku, czasem niemalże od razu, czasem dopiero po kilku miesiącach czy nawet latach, kiedy już odleży swoje na dnie szafy. A przecież można w dość prosty sposób tego uniknąć!

Najbardziej radykalnym rozwiązaniem, które wydaje się całkiem sensowne w kontekście zapobiegania nadkonsumpcji, ochrony środowiska i przeciwdziałania katastrofie klimatycznej, jest rezygnacja z kupowania prezentów. Ale, biorąc pod uwagę długą tradycję obdarowywania i wszystkie korzyści z nim związane (nie tylko te materialne), wyeliminowanie tego zjawiska jest niemożliwe i właściwie niepotrzebne. Zamiast tego lepiej promować świadome zakupy i przemyślane prezenty, które sprawią radość obu stronom, wywołają pożądany psychologiczny efekt, a równocześnie nie doprowadzą do zaśmiecania planety. 

Pierwszym krokiem jest rozpoznanie potrzeb — inaczej mówiąc, musisz po prostu dowiedzieć się, co naprawdę może przydać się osobom, które zamierzasz obdarować. Wydaje się to niezbyt trudne, zwłaszcza w przypadku najbliższej rodziny czy przyjaciół, z którymi masz kontakt na co dzień. Możesz zapytać wprost, ale jeśli chcesz zrobić komuś prawdziwą miłą niespodziankę, lepiej zabawić się w detektywa, podpytać wspólnym znajomych, spróbować lepiej poznać czyjeś zainteresowania czy marzenia. Pomoże ci to nie tylko w wyborze adekwatnego upominku, ale też w lepszym zrozumieniu danej osoby i polepszeniu relacji. 

Photo by  Leone Venter on Unsplash

Chcąc uniknąć kupowania nieodpowiednich prezentów, nie należy skupiać się zanadto na wspomnianej wcześniej funkcji ekspresywnej czy na udowadnianiu swojej wartości — upominek ma podobać się przede wszystkim obdarowanemu.

Ważnym aspektem świadomego obdarowywania jest też zwracanie uwagi na jakość. Choć worek pełen prezentów zawsze robi wrażenie, to jednak jego zawartość niekiedy bardzo szybko ląduje w koszu na śmieci. Warto zatem wcielić w życie zasadę „mniej znaczy więcej” i zamiast wielu byle jakich upominków kupić jeden porządny, który nie tylko szczerze ucieszy obdarowanego, ale też posłuży mu przez długie lata. 

A co w sytuacji, gdy mimo detektywistycznych wysiłków nadal nie masz pewności, jaki prezent będzie odpowiedni dla danej osoby? Zawsze pozostaje jedno sprawdzone rozwiązanie: karta podarunkowa. Choć czasem bywa uznawana za faux pas i pójście na łatwiznę, to jednak w rzeczywistości może okazać się idealnym upominkiem — lepiej przecież dać komuś wybór niż zasypać go workiem śmieci.